Które kije golfowe są najlepsze?
Adam Mitukiewicz
PGA Fully Qualified Golf Professional
Jakie są najlepsze kije golfowe?
To pytanie pada bardzo często. Nie ma na tak zadane pytanie jednej prawidłowej odpowiedzi. Wszystkie kije mają swoje wady i zalety, każdy zawodnik ma inną strategię gry i każdy macha kijem w inny sposób. Jest całe mnóstwo czynników, które należy uwzględnić, aby wybrać odpowiedni komplet. A fakt, że Dustina Johnsona kojarzymy głównie z TaylorMade, a Justina Thomasa z Titleist, to kwestia odpowiedniego marketingu. Gdyby wyżej wymienieni zamienili się markami, nadal byliby pewnie w czołówce światowej. Niestety, nie każdy jest tak zdolny i wtedy przychodzi nieocenione wsparcie sprzętowe. Żeby nie być gołosłownym, poznajcie mój set i zobaczcie kryteria, którymi kierowałem wybierając się właśnie ten, a nie inne modele.
Driver
Taylor Made Sim 2 Max 9 stopni, Accra TZ5
Driver ma jedno podstawowe zadanie – uderzać możliwie daleko. Aby tak sięstało, kluczowa jest wysoka prędkość piłki, odpowiedni kąt, pod którym piłka startuje, oraz optymalna rotacja. Te trzy parametry będązupełnie inne dla zawodników o innych prędkościach swingu. Co do zasady, im szybszy swing, tym mniej rotacji, aby piłka nie wznosiła się, tylko miała stabilny lot, a im wolniejszy swing, tym więcej rotacji, aby piłka zdążyła wznieść sięw powietrze, zanim spadnie na ziemię. W moim przypadku inne kombinacje główek i shaftów dawały podobny start i rotację, ale Taylor Made Sim Max 9’ na shafcie Accra TZ5 gwarantuje o kilka mil większą prędkość piłki, czyli parę metrów w gratisie. Shaft też jest o wiele sztywniejszy niżw innych kijach, gdyż z założenia staram sięmachać szybciej.
3 wood
Titleist TSi2 15 stopni, Graphite Design Tour AD-DI
Wolniejszy swing driverem na zbyt sztywnym shafcie jest w moim wypadku trudny do kontroli. Zatem jeśli zależy mi na precyzyjnym zagraniu z tee, wybieram 3 wood, która sztywnością przypomina już moje irony i jest o wiele precyzyjniejsza. Kiedyś wydawało mi się, że wszystkie woody tej samej marki będą najlepszym rozwiązaniem, gdyż – jak zakładałem – mają podobną konstrukcję. Niestety, gdy pasował mi driver, to ciężko grało mi się 3 wood albo na odwrót. Podobnie było teraz gdy testowałem wooda Taylor Made – o ile z tee był super, to z ziemi czułem się bardzo niekomfortowo. Natomiast wood Titleista sprawdza się idealnie zarówno z tee, jak i z fairwaya, zatem po latach powrócił do mojej torby.
Hybryda
PXG 0211 19 stopni, Accra iHybrid Tour
Ten kij pełni podobną funkcję jak 3 wood, ale piłka leci zdecydowanie krócej i nieco wyżej. I mimo że zawsze wolałem grać długimi ironami (w moim poprzednim zestawie gościła 2 iron), to zagranie z niektórych położeń jest nieporównywalnie łatwiejsze. Jeśli piłka jest na tee, to nie odczuwam większej różnicy, ale jeśli leży na twardym i suchym fairwayu, to hybryda jest tu moim zbawieniem. PXG wybrałem ze względu na niesamowite czucie – uderzenie środkiem kija bardzo przypomina dobre uderzenie ironem, natomiast inne hybrydy przypominają i brzmią jak woody, co akurat nie bardzo mi odpowiada.
Irony
Mizuno JPX921 Tour, KBS Tour
Testowałem różne żelaza i na pewno tymi nie uderzam najdalej. Niektóre były nawet o ponad 10 metrów dłuższe i, mimo pokusy dystansu, wiązało się to z pewnymi konsekwencjami. Po pierwsze, te dłuższe kije miały niższy lot, czyli jednocześnie mniejszy kąt lądowania i w efekcie trudniej było je zatrzymać na greenie. Po drugie, ten sam dobry strzał leciał czasami 152, a czasami 164 metry, przy czym Mizuno stabilnie uderzałem na 150-154 metry. Niemniej jednak, gdybym miał niższą prędkość główki kija, szukałbym kombinacji, dzięki której zyskałbym nieco dystansu.
Wedge
Titleist Vokey SM8, Accra iWedge Tour
To spotyka się z największym zdziwieniem – tak, mam grafitowe shafty na wedge’ach. I tylko gap wedge ma sztywność identyczną jak irony, ponieważ tylko nim wykonuję pełne uderzenia. Sand wedge i lob wedge używam tylko do krótkich strzałów wokół greenu, dlatego shafty wybrałem w nich o wiele bardziej miękkie. Taka kombinacja daje mi o wiele większe wyczucie główki kija, a – co za tym idzie – większą kontrolę. Ponieważ mój PW w zestawie ironów ma 46 stopni, aby mieć równe dystanse między kijami, mój gap wedge ma 50 stopni.
Putter
Scotty Cameron Newport 2.5
Putter ma jedno, ale niezwykle ważne zadanie – trafić piłkę do dołka. I o ile wiele czynników ma na to wpływ, w moim przypadku szalenie istotne jest to, jak komfortowo czuję się, stojąc przy piłce. Klasyczna główka pozwala mi skupić się na celu, zamiast rozpraszać się wymyślnymi udziwnieniami na kiju. Wcześniej puttowałem malletem z o wiele większą linią, ale w mojej głowie po- jawiały się myśli: „Chyba zdziadziałem, skoro potrzebna mi taka wielka linia, aby dobrze celować”. Taka oznaka niepewności w mo-im przypadku dyskwalifikuje tę kategorię putterów, stąd moim wyborem stał się klasyczny wygląd główki.